7 grudnia, 2008



Maraton w Las Vegas rozpoczyna się przed hotelem Mandalay Bay przy wystrzale z pistolet startowego, dżwiękach "Viva Las Vegas" Elvisa Presleya, oraz wybuchach sztucznych ogni!

Warunki pogodowe w czasie biegu:

Start o godz. 6 rano
11°C
(Las Vegas jest w strefie klimatu pustynnego)

Statystyki uczestników:

Zakończyło bieg, wszystkich:  3282
Zakończyło bieg, mężczyzn:  2106
Zakończyło bieg, kobiet:  1176
Średni czas: 4:27:20

Rezultat Gosi:

Czas końcowy:  3:30:03
Tempo:  8:00.8 / mile
Czas w połowie:  1:41:27

Miejsce wśród wszystkich uczestników:  308 (9.38%)
Miejsce wśród kobiet:  27 (2.3%)
Miejsce wśród kobiet 45-49:  2

Ogólne Wyniki Biegu:

Mężczyźni

Miejsce Nazwisko Kraj/Stan Wiek Czas Tempo na milę
1 Abebe Yimer Las Vegas 28 2:27:27 5:37.5
2 Geoffrey Kiprotich Minnesota 30 2:27:59 5:38.7
3 Brendon Moody Ohio 27 2:36:31 5:58.2

Kobiety

Miejsce Nazwisko Kraj/Stan Wiek Czas Tempo na milę
1 Tuptova Nadezhda Florida 33 2:48:20 6:25.3
2 Ramona Sanchez Nevada 31 2:56:33 6:44.1
3 Beth Gerdes California 28 3:03:19 6:59.6

Kobiety 45-49

Miejsce Nazwisko Kraj/Stan Wiek Czas Tempo na milę
1 Pauline Woodman Peru 46 3:11:48 7:19
2 Malgorzata Mirkowicz Plano 49 3:30:03 8:00.8
3 Clair McC reery England 47 3:35:11 8:12.5

Oficjalne wyniki biegu znajdują sie pod Las Vegas Marathon


Mapa trasy oraz różnica wzniesień:


Komentarz Gosi po biegu:

Kochani,
troche pozno ale odzywam sie z informacja ze Las Vegas maraton dobieglam w 3 godziny i 30 min. Dalo mi to 27 pozycje wsrod wszystkich kobiet i 2 miejsce w mojej grupie wiekowej. Maraton bieglo 5 tysiecy uczestnikow a 10 tysiecy pol maratonu. Las Vegas napewno nie ma nic wspolnego z bieganiem i zdrowym stylem zycia i do samego startu maratonu nie czulo sie atmosfery biegu.
Sam zreszta maraton pod wzgledem organizacyjnym wiele mial minusow. Rano zamknieto droge dojazdowa do hotelu Mandaley przed ktorym byla linia startu mimo ze jeszcze w sobote przy odbiorze numeru startowego wlasnie ta droga kazano nam dojechac na start. Efekt byl tego taki ze po 50 min zamiast 15 Waldek nie majac juz drogi dojazdu zatrzymal samochod i ja chcac zdazyc na start przeskoczylam plot zeliwny, pozniej wskoczylam w tamtejsza kolejke bez biletu, przebieglam 10 min przez caly dol hotelu jeszcze 2 przeskoki przez 2 naprawde wysokie siatki i dzieki temu moglam wystartowac o czasie czyli 6 rano.
Przez pierwsza mile bylo tak tloczno ze raczej szlam niz treptalam bo oczywiscie wbrew przyrzeczeniom organizatorow nie bylo zadnych korali czyli selekcji ludzi wedlug tempa ich biegania. Pierwsze 6 mil, bylo jeszcze zupelnie ciemno, bieglismy po Las Vegas Blv gdzie az razilo od roznych neonow i ciekawych form hoteli jak Monte Carlo, Mirage, Pallazzo, Stardust czy Balaggio. Do 7 mili czas minal mi blyskawicznie bo bieglam z super atletycznie wygladajacym facetem, biegl rownym 7:30 tempem. Niestety zawiodl mnie bo na 7 mili pobiegl droga pol maratonu a ja ta maratonowa. Zmienila sie tez wielkomiastowa atmosfera na pustynna. Od 7 do 20 mili na poboczach drogi bylo coraz wiecej piachu. Zreszta jedna z poprzecznych drog miala nazwe Desert Inn Rd. Ostatnie 5 mil to ponowny widok wspaniale prezentujacych sie hoteli jak New York, Excalibur czy Mandaley. Niestety od 22 mili drogi pol i maraton polaczyly sie, tak wiec po 3 godzinach mojego biegu spotkalam sie z ludzmi ktorzy praktycznie juz szli czworkami albo szli biegli w tempie 15 min na mile. Byla to dla mnie niesamowita wewnetrzna walka patrzec jak ida i gadaja i mowic sobie jeszcze 3 mile, tylko 3 mile. Do tego zamiast prosta linia obiegac ich bo zaczynalo juz byc znowu ciasno.
Dobieglam bez zatrzymania sie. Pamietalam ze dalam wam slowo ze moj ogromny wysilek wlozony w ten bieg dedykowalam tym ktorzy i takego wsparcia potrzebowali. Psychicznie dzieki temu wygralam ale nie moglam juz utrzymac swojego tempa. Na mecie bylo fantastycznie, medal i Waldek no i Ewa z Kuba. Sa to nasi przyjaciele z Kalifornii ktorych jeszcze znami z czasow studenckich. Duzo smiechu, kilka zdjec z Elvisami, i 3 milowy spacer nasza grupa do hotelu. Sam bieg mogl byc duzo lepiej zorganizowany ale jak by nie bylo to Las Vegas co kompensuje wszelkie braki. Dla ciekawostki podam ze bieg zaczal sie od pokazu sztucznych ogni. Naliczono 178 Elvisow (sami pol-maratonowcy). Jeden z nich biegl z wozkiem pelnym butelek piwa. Bylo tez 47 par ktore albo braly slub albo odnawialy przysiege slubna na mili 5. Na mecie jedna osoba oswiadczyla sie i odpowiedz kobiety podla TAK!!!! W pol-maratonie 47 letnia Rosjanka mieszkajaca na Florydzie pokonala ten dystans 13,1 w 3:22:51 biegnac w butach na 12 cm kotornach. Ciekawe czy moze juz wlozyc jakies pantofle?
Mam cudowne wspomnienia z tego wyjazdu i biegu i to jest najwazniejsze. Czas czy miejsce jakie zajelam jest juz tylko historia. Wy natomiast pokazaliscie mi jeszcze raz jak wspaniala grupe tworzycie . Te wszystkie serdeczne e-maile i slowa, no i bijacy z nich niekonczacy sie doping. Bardzo Wam za to dziekuje i mam globoka nadzieje ze moj wysilek nie poszedl zupelnie na marne.
Z okazji zblizajacych sie Swiat Bozego Narodzenia i Nowego Roku od siebie, Waldka, Agaty, i Natalki skladamy wam moc zyczen: milosci, radosci, pokoju, spokoju i samych szczesliwych chwil. Oby kazdy wasz duzy problem, zalamanie czy zwatpienie wkrotce bylo juz histora.

Malgosia Mirkowicz




Zdjęcie Gosi po biegu z kibicami: pierwszy z lewej mąż Waldek oraz po prawej, dawni przyjaciele z Kalifornii, Ewa i Kuba